Co to jest survival?

Z tego względu, że mój blog jest dopiero na etapie zarodkowym, chcę Ci przybliżyć mniej więcej o czym będę tutaj pisał. Na początek, co to jest survival? W prostych słowach: jest to zdolność do wydostania się z tarapatów za pomocą Twoich mięśni i (zwłaszcza) umysłu. Możesz znaleźć się w nich nie tylko ze swojej winy, ale jak się tak stanie to, moim zdaniem, lepiej wiedzieć jak się z nich wydostać. Oczywiście każda sytuacja jest inna, ale przykładowo, jeśli zabłądzisz podczas wędrówki w górach, czy rozbijesz auto w lesie, nie mając telefonu, zasada działania jest zwykle taka sama. Przedstawiam ją poniżej.

W wypadku sytuacji kryzysowej musisz zadbać w głównej mierze o to, co będziesz jadł i pił, jak się schronisz przed deszczem, wiatrem czy słońcem i jak zadbasz o to, żebyś nie zamarzł na śmierć. Kiedy jesteś skazany sam na siebie, musisz najpierw myśleć, a później działać, chociaż w niektórych momentach trzeba improwizować. Chciałbym trochę zawęzić krąg moich rozważań i opisywać sytuacje, kiedy jesteś skazany na siebie, z dala od cywilizacji, z bliżej nieokreślonych przyczyn. Możesz puścić wodze fantazji i samemu wymyślić jak można znaleźć się w tarapatach. Zanim jednak dojdzie do takiej sytuacji (nazwijmy: kryzysowej), warto wyposażyć się w pakiet ważnych informacji, które pozwolą Ci, w niewłaściwym miejscu, o nie właściwym czasie, podejmować właściwe decyzje. Na tym blogu będę publikował treści na zasadzie instrukcji, „jak zmienić swoje położenie na lepsze”.

Najważniejsze filary sztuki przetrwania:

– Zdobycie wody i pożywienia,

– Dobra orientacja w terenie,

– Sztuka wzniecania ognia,

– Organizacja infrastruktury obozowej,

– Pozytywne myślenie, kreatywność i pokora.

Zwiększając swoją świadomość tego, co może Ci grozić zwiększasz swoje szanse na wydostanie się z kłopotów. Na przykład, widząc coraz więcej wypadków na drodze, zwiększysz ostrożność jazdy oraz będziesz miał skompletowaną apteczkę i będziesz wiedział jak jej użyć. Albo wychodząc w góry weźmiesz same potrzebne rzeczy i zostawisz informacje w schronisku, dokąd idziesz i o której godzinie ratownicy powinni zacząć się o Ciebie martwić. Czasem lepiej też zawczasu pomyśleć o podstawowym sprzęcie, który może nam się przydać w różnych sytuacjach. Będąc w domu możesz sprawdzić czy masz kompletną apteczkę i przeznaczyć jakąś szufladę na rzeczy, które warto mieć przy sobie, kiedy się wyrusza na jakąś wycieczkę. Poza tą otoczką radzenia sobie w buszu czy budowania przydomowego schronu na wypadek apokalipsy zombie, dostrzegam w survivalu coś więcej. Może inni nazwą to odpowiedzialnością, albo przemyślanymi decyzjami, ale dla mnie na przykład odkładanie pieniędzy „na czarną godzinę”, albo hodowanie warzyw na balkonie ma wspólny mianownik ze sztuką przetrwania. Według mnie esencją survivalu jest po prostu poszerzanie horyzontów w codziennym życiu i wyrobienie nawyków, które pozwolą Ci uniknąć mniejszych lub większych przykrości. Te drobnostki nic nie kosztują, a przynoszą korzyści w postaci praktycznej wiedzy i niekiedy wiele frajdy.

Dodaj komentarz