Co to jest survival i po co to komu?

Co to jest survival i po co to komu?

Co to jest survival? Po polsku to sztuka przetrwania. Wie to chyba każdy, nawet dzieci, bo zewsząd jesteśmy otoczeni hasłami reklamowymi związanymi z tym tematem. Słowo „survival” przyjęło się w języku polskim bardzo dobrze. Dlatego jest ono używane w bardzo wielu kontekstach, szczególnie tych leżących hen, hen daleko od etymologii. Według oryginalnego znaczenia jest to walka o przetrwanie – biologiczne i psychologiczne. Dzisiaj postaram się opisać, czym jest survival i czy można go uprawiać. Zapraszam 🙂

Co znajdziesz w tym wpisie:
– Co to jest survival?
– Czy można uprawiać survival?
– Co oznacza ocena ryzyka i jego skutków?

Survival – co to jest?

Kiedy mówi się o survivalu, myśli się najczęściej o dżungli albo pustyni i o niebezpiecznych zwierzętach. Taki obraz skutecznie rozpropagowały popularnonaukowe programy telewizyjne i inne produkcje przygodowe. Kiedy ja mówię o survivalu, mam na myśli przetrwanie w ciężkich warunkach – tak samo na bezludnej wyspie jak i w codziennym życiu w mieście.

Według definicji survival to sztuka przetrwania w dziczy – w lesie, w górach, na pustyni itd., czyli mówiąc krótko w obcym dla siebie terenie. Pojęcie to zaczęło funkcjonować w XX ze względu na walki Amerykanów w Azji. Ze względu na dużą liczbę zestrzelonych nad dżunglą samolotów; zaczęto intensywnie szkolić pilotów z zakresu survivalu, czyli raczenia sobie w dziczy z bardzo ograniczonym wyposażeniem, ucieczki z niewoli, czy uniknięcia pojmania.

Dzisiaj survival rozumie się trochę inaczej. Dla nas – zwykłych ludzi mieszkających w dosyć wyrozumiałym klimacie – już nie jest to walka o życie za linią wroga oko w oko z jadowitymi wężami i otaczającym z każdej strony poczuciem obcości. Oczywiście, jest survival militarny, który ma na celu trenowanie umiejętności bojowych. Ale to nie jest to samo. Więc co to jest ten survival? To nauka o życiu, której rozwój jest okupiony ludzką krwią. Dlatego jest on dla nas tak ważny. Sztuka przetrwania to połączenie wielu nauk o życiu i skonfrontowanie ich z sytuacją zagrożenia zdrowia lub życia.

„Uprawianie survivalu”

A co to w ogóle znaczy „uprawiać survival”? Jakby się zastanowić nad znaczeniem tego sformułowania, to ciężko jest wysnuć jakieś sensowne wnioski. Uprawianie sztuki przetrwania byłoby stawianiem siebie w sytuacji zagrożenia życia dla treningu. Rzucaniem się w stado krokodyli, ot tak, dla sportu. Myślę, że całkiem trafnym określeniem, na coś takiego jest „głupota”, a w szczególnych przypadkach „kaskaderstwo”. Dlatego wolę nie „uprawiać survivalu”, wolę trenować zdolność do przetrwania.

Zdolność do przetrwania

Kiedy jesteś zdany sam na siebie w sytuacji awaryjnej, masz do dyspozycji dwa bardzo cenne narzędzia – ciało i umysł. Jeśli będziesz o nie dbał regularnie, to w podbramkowej sytuacji będą gotowe do natychmiastowego użytku, nawet przy pracach ekstremalnych. Dla zobrazowania podam prosty przykład. Jeśli nie dbasz o to czy umiesz pływać, to ile jesteś w stanie przepłynąć jeśli Twoja łódka zatonie na środku jeziora? Nie musisz odpowiadać na to pytanie. Ale pomyśl sobie o tym, jakie zagrożenia w życiu ignorujesz, bo są mało prawdopodobne albo nie chce Ci się o nich myśleć. Mam na myśli teraz takie zagrożenia jak wypadek, choroba, utrata środków do życia.

To są realne sytuacje awaryjne w naszym życiu, więc Twoja zdolność do przetrwania powinna obejmować realne zagrożenia. Survival rozumiany jako budowanie szałasów i bieganie po lasach to jest tylko hobby. Ale uświadomienie sobie, że zabawa nożem w środku lasu, kiedy jesteś sam, jest potencjalnym zagrożeniem już wpływa na Twoją zdolność do przetrwania. Podsumowując: jeśli jesteś świadomy ryzyka w działaniu, które zamierzasz podjąć, a nie jesteś w stanie przezwyciężyć jego konsekwencji, nie rób tego. Wracając do pytania z łódką – punkt dla Ciebie, jeśli byś do niej nie wsiadł, wiedząc, że może zatonąć.

Ocena ryzyka i jego skutków

Wspiminałem o tym, że stawianie się w sytuacji zagrożenia życia dla treningu to głupota. Ale w sumie to skąd mam wiedzieć, jaką mam zdolność do przetrwania? Lubię podawać proste przykłady, więc zarzucam anegdotkę 🙂

Ostatnio na profilu instagramowym bloga Gdzies na dziko zobaczyłem zdjęcie z ich wyprawy busem, gdzieś do Albanii w góry. Z opisu wynikało, że to był jeden z cięższych dni podczas tej podróży, bo jechali całą rodziną starym volkswagenem T4 ostro w dół górską szutrową drogą, modląc się, żeby nie wypaść z trasy. Obok nich przemknął na złamanie karku autobus z zakonnicami. Bardzo mi się spodobał komentarz autora, że one się nie bały, bo „miały firmowy assistance”.

Wrzucam zdjęcie z ich profilu, żeby można było sobie to lepiej wyobrazić. (kliknięcie w zdjęcie przeniesie Cię na ich instagram)

Co to jest survival - ocena ryzyka i jego skutków
fot. Gdzieś na dziko

Bardzo fajnie mi się to wpisuje w tematykę tego akapitu. Prawdopodobnie jazda pełnym autobusem po takiej drodze miała w sobie pewien element ryzyka. Być może nawet było to lekkomyślne ze strony kierowcy. Ale fakt, że zakonnice miały „firmowy assistance” u Głównego Ubezpieczyciela sprawiał, że raczej były gotowe na ewentualną kraksę. Liczyły się z ryzykiem wypadku i były na nie gotowe (pod kątem duchowym).

Podjęcie decyzji

Być może uznasz tę historyjkę za naciąganą, ale wyjaśnia ona po części, co to jest survival. Jeśli potrafisz na zimno ocenić ryzyko, to zrób to. Spróbuj zwizualizować sobie 2 scenariusze – powodzenie i fiasko. Ważne jest to, żeby zrobić to faktycznie na zimno, czyli pozbawiając się na chwilę emocji. Pomyśl, ile możesz zyskać podejmując ryzyko i ile stracić i nie nastawiaj się na nic. Jeśli porażka może Cię zmiażdzyć, nie pakuj się w to. Ale jeśli jesteś w stanie ją przełknąć albo najlepiej ograniczyć jej skutki – zastanów się ponownie. W wielu przypadkach w podjęciu decyzji może Ci pomóc wiara, intuicja albo wola przetrwania. Ale nigdy desperacja. Podejmuj ryzyko tylko wtedy, gdy ocenisz sytuację na chłodno i przemyślisz wszystkie możliwe scenariusze. Wtedy będziesz mniej więcej wiedział, jaka jest Twoja zdolność do przetrwania.

I żeby nie było, że mówię tu o jakiejś abstrakcji survivalowej walki o życie – chodzi mi o realne zagrożenia w realnym świecie. Zagrożeniem takim może być utrata pracy i środków do życia. Jakie wtedy wtedy będziesz rozpatrywać scenariusze? Albo zaciągnięcie pożyczki chwilowej. Dlaczego tak wiele młodych ludzi w to się pakuje, wywołując tym samym spiralę długów na wiele lat? Moim zdaniem przez zbyt dużą dawkę emocji w procesie podejmowania ważnych życiowo decyzji.

Podsumowanie

Tak by się mniej więcej prezentowało moje postrzeganie tego, czym jest survival. Nie podoba mi się to, że nagminnie się używa tego hasła bez zastanowienia. Szczególnie w marketingu sprzętu outdoorowego – bo jak coś jest określone jako survivalowe, to że niby takie super-ekstra-tylko-dla-elity i cena od razu 2 razy wyższa. Dlatego sobie postawiłem takie zadanie w tym wpisie, żeby skłonić Cię do refleksji na ten temat.

Jeszcze słówko o tym podejmowaniu ryzyka. W sytuacjach nazwijmy to „survivalowych”, czyli takich, od których zależy nasze dalsze życie (biologiczne, psychiczne, społeczne itd) warto jest wszystko wyrachować na chłodno. Ale też nie ma co popadać w paranoję, że we wszystkim będziemy widzieć zagrożenie i od wszystkiego się zaczniemy ubezpieczać, bo pojawi się nam nowe zagrożenie – bankructwo 😉 Bez przesady, tak jak wszędzie, rozsądek mile widziany.

Podsumowanie podsumowania 🙂

No dobra, to by było na tyle, bo jak zacznę wylewać swoje przemyślenia, to nigdy nie skończę. Właśnie – ważne w tym wszystkim jest to, że to są moje prywatne przemyślenia. Nie musisz się ze mną zgadzać. Staram się podejść do tematu survivalu od praktycznej strony, takiej która dotyczy każdego z nas. Daj znać w komentarzu, jakie Ty masz zdanie na ten temat. Na pewno jest on warty merytorycznej dyskusji. Myślę, że w najbliższym czasie napiszę kilka takich artykułów teoretyczno-filozoficznych. Jeśli chcesz, żebym Ci wysyłał powiadomienia o kolejnych wpisach, dołącz do grona Subskrybentów – jest nas coraz więcej! 🙂

Dodaj komentarz

Dołącz do Jak Przetrwać!

Będę Cię informował o nowych wpisach na blogu i o dodatkowych treściach tylko dla Subskrybentów! Bez spamu!